Jest to traktat - krytyka nierówności płci - napisany przez małżeństwo Millów: Harriet i Johna Stuarta.
Mill był uważany za jeden z największych autorytetów moralnych swoich czasów. Bardzo aktywnie działał również na rzecz praw kobiet,
m.in. w 1823 roku został aresztowany za rozprowadzanie broszur dotyczących kontroli narodzin. W latach 1865-1870 walczył o przyznanie kobietom praw wyborczych. Przyznano je wtedy tylko tym kobietom, które płaciły podatki i tylko w wyborach samorządowych.
A jak wyglądała sytuacja kobiet w XIX-wiecznej Anglii?
Kobiety nie miały wstępu na uniwersytety, dostawały jedynie niskopłatne prace, a wszystko co zarobiły automatycznie należało do męża. W przysiędze małżeńskiej musiały one przyrzekać posłuszeństwo mężowi, do niego też należały wszelkie prawa do ciała żony. Mąż mógł zmusić ją do seksu, do urodzenia kolejnego dziecka, po czym miał prawo oddać dziecko do wychowania komu innemu. Cały majątek, jaki kobiety wnosiły w posagu należał wyłącznie do męża. Mógł on go wydać na kochankę lub prostytutki, kobieta nie miała prawa wtrącać się do spraw finansowych. Ponadto kobiety musiały cały czas udawać szczęśliwe, nie miały prawa do narzekań, czy próśb o poprawę swojej sytuacji. Zazwyczaj biednie urodzone, zaczynały pracować w wieku 8 lat, aż do zamążpójścia. Jeśli mąż był bogaty, zostawały w domu, by opiekować się dziećmi, w przeciwnym razie pracowały dalej.
W traktacie "Poddaństwo kobiet" można przeczytać: "Mężczyźni nie zadowalniają się posłuszeństwem kobiet [...] nie zaniedbują niczego, żeby ujarzmić ich umysł. [...] Wszystkie kobiety od dzieciństwa nauczone są nie mieć woli, lecz ulegać i ustępować woli obcej. Uczą nas imieniem moralności, że kobieta zobowiązana jest żyć dla drugich."
Tekst na podstawie tekstu Sylwi Dziwury, Status kobiety w XIX-wiecznej Anglii, całość tutaj.
Na zdjęciu John i Harriet Millowie - autorzy "Poddaństwa kobiet"
powrót do strony głównej